Co to są alimenty?

Niby wszyscy wiemy, co to znaczy: “alimenty”.

Zazwyczaj myślimy wtedy: pieniądze, płatne co miesiąc, przeznaczone na utrzymanie kogoś z najbliższej (albo byłej najbliższej…) rodziny.

I myśląc tak, nie pomylimy się za bardzo. Bo obowiązek alimentacyjny polega przede wszystkim na dostarczaniu środków utrzymania.

A “środki utrzymania”, to właśnie – najczęściej – pieniądze. Utrzymanie można jednak zapewniać nie tylko przez przekazywanie pieniędzy, ale też przez zapewnienie przez osobiste starania i zapewnienie np. wyżywienia, utrzymania mieszkania, odzieży, leczenia itp.

W “miarę potrzeby” (to cytat z kodeksu) obowiązek alimentacyjny polega także na zapewnieniu środków wychowania. Najczęściej dotyczy to małoletnich dzieci. Bo “środki wychowania” to środki służące odpowiedniemu rozwojowi umysłowemu i fizycznemu osoby, której zobowiązany ma pomagać.

Zawsze jednak środki utrzymania i środki wychowania służą temu samemu celowi – zaspokajaniu usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego.

Obowiązek alimentacyjny

Czym jeszcze są “alimenty”?

Wyżej już to zostało napisane 😉 Są obowiązkiem.

To oznacza, że ten, kogo przepisy wskazują jako osobę uprawnioną ma prawo oczekiwać, a nawet domagać się przed sądem, aby osoby wskazane w przepisach jako obciążone obowiązkiem alimentacyjnym – z tego obowiązku należycie się wywiązały.

Co więcej, jeżeli osoba zobowiązana nie będzie się tego obowiązku alimentacyjnego realizować, to może zostać skazana przez sąd karny na karę grzywny, karę ograniczenia wolności, a nawet karę pozbawienia wolności.

Kto jest obciążony obowiązkiem alimentacyjnym?

Krewni.

Przede wszystkim do pomocy, poprzez realizowanie obowiązku alimentacyjnego zobowiązana jest najbliższa rodzina. Zgodnie z podstawowym w tym zakresie przepisem polskiego kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo.

Małżonkowie

Obok rodziców, dziadków, dzieci, wnucząt i rodzeństwa – alimenty należą się także od małżonka. Taki obowiązek wsparcia współmałżonka wynika z samego sensu instytucji małżeństwa i może być aktualny i wtedy, kiedy trwa małżeństwo i wtedy, kiedy małżeństwo zostało rozwiązane przez rozwód, zostało unieważnione lub orzeczono separację.

Co więcej, obowiązek małżonka do dostarczania środków utrzymania drugiemu małżonkowi po rozwiązaniu lub unieważnieniu małżeństwa albo po orzeczeniu separacji wyprzedza obowiązek alimentacyjny krewnych tego małżonka.

Przysposobieni i przysposabiający

Przysposobienie to inaczej adopcja.  Jeżeli skutki przysposobienia polegają wyłącznie na powstaniu stosunku między przysposabiającym a przysposobionym, tzw adopcja częściowa, to obowiązek alimentacyjny nie znika względem krewnych tzw. “rodzonych”, ale zmienia się kolejność domagania się alimentów.

Obowiązek alimentacyjny względem przysposobionego obciąża przysposabiającego przed wstępnymi i rodzeństwem przysposobionego, a obowiązek alimentacyjny względem wstępnych i rodzeństwa obciąża przysposobionego dopiero w ostatniej kolejności.

Jeżeli jeden z małżonków przysposobił dziecko drugiego małżonka, przysposobienie nie ma wpływu na obowiązek alimentacyjny między przysposobionym a tym drugim małżonkiem i jego krewnymi.

Kiedy alimenty się należą, jak ustala się ich wysokość, kiedy można się zwolnić z obowiązku alimentacyjnego, co ma wpływ na podwyższenie lub obniżenie wysokości alimentów, a co wpływu na ich wysokość w oczach sądu mieć nie będzie – o tym już w następnym wpisie.

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Będą nagrania

Monika Orłowska25 listopada 2017Komentarze (0)

Jedni żyją ostatnio “Atlasem kotów”, inni – ustawą “pakamerową”. A ja mam na biegu – zmianę nazwiska, pomoc pokrzywdzonym przestępstwem niealimentacji, ustalenie kontaktów z dzieckiem, obronę w sprawie pomówienia, zasiedzenie i nabycie spadku.

Takie różności.

A każda z tych spraw – taka sytuacja – to była, bądź jest – sprawa rodzinna.

Do tego, jako typowy “wózkowicz” miałam problemy zdrowotne i właściwe niemal cały ten miesiąc spędziłam leżąc to na prawym to na lewym boku. Taki – cytując pewną klasyk 😉 – święty spokój..

I w związku z tym właśnie – świętym spokojem – znalazłam sobie kolejne zajęcie.

Od początku założenia każdego z moich blogów – bardzo chciałam, by każdy z wpisów miał też swój odpowiednik dźwiękowy. Uważałam, że niektórym osobom na pewno będzie łatwiej zapoznać się z treścią, jeżeli będzie mógł ją odsłuchać.

Niestety, jak dotąd nie bardzo wiedziałam, jak się do tego zabrać. Az do tego miesiąca:).

Mam już opracowany sposób nagrania dźwięku i umieszczenia go przy każdym z tekstów. Teraz tylko ponagrywać i poumieszczać… Nie jestem pewna, ale – może się coś uda jeszcze w tym roku? Myślicie Państwo, że to dobry pomysł?

A na razie – tutaj jest: próbka nagrania Psst.. Zupełnie nie w temacie 😉  Chociaż, może, trochę.. 🙂

Czy można odwołać darowiznę?

Co jakiś czas powraca do mnie pytanie – czy można odwołać darowiznę?

Pytają małżonkowie, których drogi zaczynają się rozchodzić, rodzice, pokrzywdzeni przez własne dzieci, a nawet spadkobiercy, którzy z rodzinnych historii pamiętają darowizny, na które – ich zdaniem – obdarowani nie zasługują.

Zatem – czy można odwołać darowiznę? Odpowiadam – można.

Rażąca niewdzięczność jako przyczyna odwołania darowizny.

Czy są jakieś szczególne warunki, które muszą zaistnieć, aby darczyńca, lub ktoś inny (np spadkobierca) mógł domagać się zwrotu darowizny? Odpowiadam – Tak.
I to kilka różnych – w zależności od przyczyny uprawniającej do odwołania darowizny.

Dziś o przyczynie najbardziej pobudzającej wyobraźnię – o rażącej niewdzięczności obdarowanego

  1. RAŻĄCA NIEWDZIĘCZNOŚĆ OBDAROWANEGO

Darczyńca, np rodzic, który obdarował dziecko domem / mieszkaniem / pieniędzmi itp., może odwołać darowiznę w przypadku rażącej niewdzięczności obdarowanego. Może odwołać bez względu na to, czy darowizna została już wykonana, czy też dopiero zawarto umowę darowizny.

Warunkiem nr 1 jest w tym przypadku ustalenie, że obdarowany dopuścił się wobec darczyńcy niewdzięczności i to niewdzięczności w stopniu rażącym. Uwaga. Ta niewdzięczność obdarowanego musi być skierowana konkretnie przeciw darczyńcy. Nie będzie więc podstawą do odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności, jeżeli np rodzice jednego z małżonków podarowali znaczną kwotę pieniężną obojgu, a więc i współmałżonkowi swego dziecka, a potem ten współmałżonek złożył pozew o rozwód.
Od razu dopowiadam – są przypadki, ze będzie można żądać zwrotu tej sumy pieniędzy, ale podstawą do zwrotu nie będą przepisy o odwołaniu darowizny.

Przebaczenie, a odwołanie darowizny

Warunek nr 2 to kwestia przebaczenia. Zasada jest taka, ze jeżeli darczyńca – pomimo tej rażącej niewdzięczności – przebaczył niewdzięcznemu obdarowanemu, to już tej darowizny odwołać nie może.

Termin do odwołania darowizny

Kolejny warunek (nr 3), to krótki (stosunkowo..) termin na odwołanie darowizny. Darowiznę można odwołać najpóźniej w ciągu 1 roku od chwili, gdy darczyńca lub inny uprawniony, t.j. spadkobierca – dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego.

Odwołanie darowizny po śmierci darczyńcy

Warunek nr 4 dotyczy tylko spadkobierców. Mogą oni w zastępstwie zmarłego darczyńcy złożyć oświadczenie o odwołaniu darowizny, ale tylko wtedy, gdy:

1) darczyńca w chwili śmierci był uprawniony do odwołania (tj. spełnione zostały wszystkie trzy powyższe warunki) albo wtedy, gdy

2) obdarowany umyślnie pozbawił darczyńcę życia lub umyślnie wywołał rozstrój zdrowia, którego skutkiem była śmierć darczyńcy.

To tyle.

W najbliższym czasie postaram się napisać o kolejnych przyczynach, umożliwiających odwołanie darowizny – tj. niedostatku darczyńcy (dwa przypadki) i nadmierności darowizny (ten przypadek dotyczy darczyńców ubezwłasnowolnionych i odwołanie następuje przez żądanie rozwiązania darowizny przez sąd).

Uwaga na oszustów

Monika Orłowska25 września 2017Komentarze (0)

Miało nie być o sprawach karnych, ale ten problem jest wybitnie – rodzinny.

Pod hasłem “Babcia Cię potrzebuje!” Komenda Powiatowa Policji w Sandomierzu prowadziła na swoim fb-profilu akcję ostrzegająca przed zorganizowaną grupą wyłudzającą znaczne kwoty pieniężne od – najczęściej – osób starszych.

Tak zwana metoda “na wnuczka” jest wykorzystywana przez oszustów od dawna, ale ciągle jest skuteczna.

W tym samym czasie, podobne nawoływania do zachowania ostrożności przekazywała m.in. za pośrednictwem niedzielnych ogłoszeń parafialnych, policja krakowska.

Osoby pokrzywdzone tracą czasem wszystkie oszczędności. Policja obliczyła, że w ciągu tylko jednego tygodnia sandomierscy seniorzy przekazali oszustom łącznie 47,500 zł.

Tak policjanci opisują przebieg jednego z oszustw: “Do 90-letniej mieszkanki Sandomierza zadzwoniła n/n kobieta, która przedstawiła się za wnuczkę i poinformowała rozmówczynie, że spowodowała wypadek drogowy w wyniku czego została zatrzymana. Następnie z 90 – latką przez telefon rozmawiał rzekomy policjant, który potwierdził, że potrzebne są pieniądze jako zadośćuczynienie dla poszkodowanych w zdarzeniu. Seniorka działając zgodnie z poleceniami wydanymi przez fałszywego policjanta, przygotowała wszystkie swoje oszczędności. Zapakowała 7 800 zł w reklamówkę i przekazała obcemu mężczyźnie, który pojawił się w jej mieszkaniu. Po pewnym czasie w mieszkaniu 90 – latki pojawiła się jej córka, która o całym zdarzeniu poinformowała sandomierskich mundurowych.”

Całość informacji sandomierskiej policji kończą dwa wezwania:


“PAMIĘTAJCIE aby pod żadnym pozorem nie przekazywać pieniędzy obcym osobom.”

oraz

“Zadzwoń do swojej babci – upewnij się, że jest bezpieczna.”

Od siebie dodam coś jeszcze – bardzo proszę nie oceniać źle osób, które dały się oszukać. Działanie pod wpływem emocji, kierowanie się troską o najbliższych, tych, za którymi – bywa – bardzo tęsknimy, a którzy – wg nagłej informacji – znaleźli się w niebezpieczeństwie – takie działanie, kieruje się własnymi prawami.

Kto wie, jak my byśmy się zachowali w takiej sytuacji. Oszuści zapewne potrafią manipulować emocjami słuchacza. A doświadczenia zawodowego wiem, że i wytrawnym przedsiębiorcom zdarza się paść ofiarą oszustów.

Dlatego – bądźmy w kontakcie z najbliższymi.

I pamiętajmy – żadnych pieniędzy nie dajemy, dopóki nie zobaczymy wyroku sądu, albo – nie skonsultujemy się ze swoim prawnikiem.