Myśleliście o tym kiedyś w ten sposób?
Tak właśnie – że „żona, to najpiękniejsze słowo na świecie”, powiedział mi kiedyś kolega z klasy.
Tego dnia, gdy podzielił się ze mną tą myślą – cieszył się właśnie swoim świeżo zawartym małżeństwem.
To była piękna para, piękna rodzina, piękni synowie – dzisiaj, już dorośli.
Gosia, niestety, już nie żyje. Ale te słowa jej męża: „żona, to najpiękniejsze słowo na świecie” – wciąż we mnie tkwią i pracują.
I niosą przesłanie.
Podobno dziś wspomnienie św. Walentego*.
W tym szczególnym dniu, życzę Państwu – i sobie również 🙂 – takiego małżeństwa, które – pomimo trudów i smutków, które przecież zawsze się pojawiają – będzie promieniało radością i szczęściem.
Małżeństwa, które zrodzi i umocni, które da stabilne podstawy. Małżeństwa, które będzie wspominane z wdzięcznością przez pokolenia.
Życzę każdemu, aby celebrować i przeżywać swoje małżeństwo. Cieszyć się nim także z myślą, że żona i mąż, to najpiękniejsze słowa świata.
Nawet wówczas, kiedy będą zakazane**.
Wszystkiego dobrego!
——————————————
* W kościele powszechnym, rzymskokatolickim, wierzymy, że żyjemy wiecznie, że dusza ludzka jest nieśmiertelna i nawet po śmierci fizycznego ciała – żyje nadal. Świętymi nazywamy osoby, co do których mamy przekonanie, że ich dusze są już w niebie, są blisko Boga i mogą nam wymadlać różne sprawy. Często zwracamy się do takich osób o wsparcie. Prosząc je, czyli modląc się do nich, aby one modliły się o nas i za nas. Czasami – w zależności od tego, co wiemy o życiu i śmierci danego świętego – liczymy, że właśnie on/ona może nas wesprzeć w jakimś konkretnym typie spraw. Odnośnie św. Walentego, niektóre przekazy podają, że żył w czasach upadającego Imperium Rzymskiego. Trwała wojna i byli potrzebni żołnierze. Przepisy powalały mężczyźnie na zwolnienie się od poboru do wojska, jeżeli był w związku małżeńskim. Rządzący nie zdecydowali się na zmianę tego przepisu, ale wprowadzili inny – zakazujący udzielania małżeństw. Kapłanom pod groźbą kary śmierci nie wolno było udzielić małżeństwa. A pamiętajmy, że był to czas, kiedy nie było tzw. „małżeństw świeckich” – wyłącznie „religijne”, a w naszym przypadku – sakramentalne. Kapłan Walenty nie uległ obowiązującemu zakazowi i poniósł za to śmierć. Uznał, że małżeństwo jest tak wielką wartością, że jest gotów za to zginąć. Jego wspomnienie przypada 14. lutego. W powszechnej, komercyjnej przestrzeni medialnej nazywane jest Walentynkami i zupełnie nie kojarzy się ze śmiercią. Ale to trochę tak, jak ze św. Mikołajem, którego z Mirry „przeniesiono” na Biegun Północny :-D. Bywa, prawda? ;-).
** Do przestrzeni medialnej docierają informacje z naszego, polskiego podwórka: aktualnie przygotowywane są przepisy, na podstawie których ze słownika Urzędów Cywilnych i akt stanu cywilnego mają zostać wyeliminowane słowa mężczyzna i kobieta – mąż i żona. Powstają nowe nazwy rubryk: „Pierwszy małżonek” i „Drugi małżonek” i „aktualizowana” sekcja danych rodziców na: „Ojciec pierwszego małżonka”, „Matka drugiego małżonka”. Czy będzie nam czegoś brakować?
POMÓŻ SOBIE - POMÓŻ INNYM
Powiedz mi o tym, że dzwonisz/piszesz do mnie po przeczytaniu tego artykułu, dzięki temu 10% honorarium trafi na konto Fundacji web.lex.


{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }
Piękny wpis, łącznie z post scriptum, dzięki i dobrego dnia!